17 marca 2016

Zioła szwedzkie - remedium na wszystko


Gdy coś nam dolega a leki z apteki przestają działać zaczynamy szukać pomocy w innych miejscach.

I tak pewnego razu stwierdziłam, że mam już dość aptecznych specyfików, które zamiast mnie wyleczyć jedynie kamuflowały na jakiś czas objawy choroby, aż w końcu zupełnie przestały działać. 
Każdemu z nas potrzebny jest impuls, czyjeś wypowiedziane zdanie, jakaś sugestia, post przeczytany w internecie, który skłoni nas do zmian w naszym życiu, a co za tym idzie do powrotu do natury.

Kiedyś nie było przecież leków, a jednak ludzie potrafili się wyleczyć naturalnymi sposobami, ziołami zebranymi na łące, w lesie.

Ja będąc już załamana tym, że nic mi nie pomaga w końcu stwierdziłam, że czas na zmiany, że trzeba coś w końcu zrobić i znaleźć zamiennik leków z apteki. I takim oto sposobem natrafiłam na zioła szwedzkie, które w internecie są na prawdę niesamowicie zachwalane. Mają szerokie zastosowanie oraz pomagają na wiele dolegliwości. 


Mieszanka ziołowa Marii Treben zawiera w swoim składzie:

- piołun,
- korzeń arcydzięgla,
- mannę,
- teriak,
- korzeń kurkumy,
- senes,
- korzeń rabarbaru,
- mirrę,
- kamforę,
- szafran.

Powyższa mieszanka ziół służy do sporządzenia z niej nalewki leczniczej. Można stosować ją zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie.
Gdy kupimy zioła na opakowaniu podany mamy przepis jak sporządzić nasz trunek :)

Nalewkę przed wypiciem rozcieńczamy wodą. Nie łączymy jej jednak z mlekiem. 
Gdy chcemy zrobić z niej okład pamiętajmy, żeby uprzednio posmarować to miejsce warstwą tłustego kremu.


Jest kilka przeciwwskazań kiedy nie można pić nalewki:

- ciąża i karmienie piersią,
- niewydolność nerek,
- niedrożność jelit,
- marskość wątroby.


Zastosowanie ziół szwedzkich:

- bóle i zawroty głowy, omdlenia
(wąchamy zioła szwedzkie lub przykładamy do głowy ściereczkę zwilżoną ziołami),


- gorączka, dreszcze
(wypić 1 łyżkę stołową ziół),


- bezsenność
(wypić 1 łyżkę stołową ziół przed snem),


- bóle reumatyczne
(zwilżyć nalewką ściereczkę i przyłożyć w bolące miejsce),


- zmętnienie, zaczerwienienie, stany zapalne oczu, osłabienie wzroku, jaskra
(zwilżyć delikatnie nalewką kąciki oczu lub położyć na zamknięte oczy lnianą ściereczkę zwilżoną ziołami. Należy wcześniej natłuścić skórę),


- krostki, wypryski, strupy
(przecierać je dość często wacikiem zwilżonym nalewką),


- bolący ząb
(rozcieńczyć wodą łyżkę stołową nalewki, opłukać jamę ustną)


- zapalenie gardła, angina
(rozcieńczyć łyżkę stołową nalewki wodą i przepłukiwać gardło 3 razy dziennie),


- dolegliwości żołądkowe, jelitowe, wzdęcia
(wypić 1-3 łyżki nalewki)


- obrzęki
(rozcieńczyć nalewkę białym winem, stosować przez 6 tygodni rano oraz wieczorem po 1 łyżce stołowej),


- bóle miesiączkowe
(rozcieńczyć nalewkę czerwonym winem, pić po 1 łyżce przez 3 dni - rano),


- zaburzenia miesiączkowania, brak krwawienia, nadmierne krwawienie
(zażywać nalewkę przez 3 dni, powtarzać przez kolejne 20 dni, aż do unormowania cyklu)


- tasiemiec,


- żółtaczka
(łyżkę stołową nalewki pijemy 3 razy dziennie, a na opuchniętą wątrobę robimy okłady, wcześniej smarujemy to miejsce tłustym kremem),


- gruźlica
(zażywać nalewkę na czczo, codziennie rano, przez 6 tygodni),


- ślady po ospie, różyczce, blizny, rany cięte, kłute, ugryzienia, ukąszenia
(nasączyć ściereczkę nalewką i często przykładać),

- odciski, guzy, plamy
(przykładać wacik nasączony nalewką),


- poparzenia, odmrożenia
(systematycznie zwilżać rany wacikiem nasączonym nalewką),


- kac
(wypić 2 łyżki nalewki),


Zioła leczą także:

- hemoroidy,
- bóle nerek,
- melancholię,
- depresję,
- pobudzają apetyt,
- usprawniają trawienie,
- wspomagają leczenie nowotworów.


Przetestowałam na sobie działanie tych ziół i jestem z nich bardzo zadowolona. 
Polecam je każdemu :)









Sok z brzozy


Sok z brzozy zwany również oskołą znany jest już od dawna. Królował on w medycynie ludowej jako lek można by rzec na wszystko.

Sok pozyskiwany jest z pnia brzozy. Jest on bogaty w witaminy oraz sole mineralne.

Na co jest dobry sok z brzozy? Poniżej podam Wam kilka przykładów:

- łagodzi bóle reumatyczne
(najlepiej sprawdza się tutaj maść pozyskana z soku z brzozy),

- na kamienie nerkowe
(sok ma działanie moczopędne oraz odtruwające organizm),

- wzmacnia odporność
(szczególnie polecany jest w okresie jesiennym oraz wczesną wiosną),

- ma działanie przeciwnowotworowe
(w szczególności chodzi tutaj o raka płuc, dlatego polecany jest on nałogowym palaczom),

- na grypę
(pomaga zbić wysoką temperaturę, łagodzi ból gardła, mięśni oraz kości),

- na wrzody
(łagodzi dokuczliwe objawy),

- na anemię
(sok z brzozy jest bombą witaminową i już jedna jego szklanka zaspokaja nasze dzienne zapotrzebowanie na: potas, magnez, fosfor, wapń, żelazo, miedź, aminokwasy, witaminy z grupy B, kwas askorbinowy, sole mineralne),

- na choroby serca
(zawiera on naturalne przeciwutleniacze, które wspomagają funkcjonowanie układu krwionośnego).


Jak widzicie sok z brzozy jest cennym lekiem, który każdy z nas powinien znać i pić chociażby od czasu do czasu. Smak ma bardzo przyjemny. 

Ja swój sok z brzozy zakupiłam w Biedronce, jednak nie podoba mi się to, że zawiera on w swoim składzie cukier...

Mam na szczęście wokoło domu dużo brzóz. Tata powiedział, że zaopatrzy mnie w świeży sok, bo nie ma to jak mieć swój własny, bez grama konserwantów ;)



Zatrzymując czas #4


Z wizytą u łabędzi. 
Dzisiejszy dzień obfituje u mnie w spacery :)








Zatrzymując czas #3


W poszukiwaniu wiosny...






14 marca 2016

Home Decor #2 -> Pepco






Pepco uraczyło nas tym razem pięknymi dodatkami w moim ulubionym romantycznym stylu. Nie da się przejść obok nich obojętnie. 



Druciany koszyczek - cena: 14,99 zł






Lampion - cena: 14,99 zł







Lampion klatka - cena: 9,99 zł







Przywieszka w kształcie serca - cena: 4,99 zl







Serwetki - cena: 3,99 zł






Czy Wy także lubicie dodatki w takim stylu?



Home Decor #1 -> Biedronka




Przeglądając ostatnio gazetkę Biedronki natrafiłam na metalowe puszki do przechowywania kawy, herbaty, ciastek itp. 
W domu upatrzyłam sobie puszkę w stylu retro. Jednak na miejscu urzekła mnie nie kolorowa lecz...czarna. Dlaczego akurat taki kolor? Po remoncie kuchni płytki na ścianie będą białe, a jak wiadomo biel z czernią komponują się wręcz idealnie. 

Do kompletu dokupiłam czarny kubek a mama na drugi dzień kupiła jeszcze biały, dzięki czemu powstał piękny kawowy zestaw. 


Puszka - cena: 9,99 zł






Czarny kubek - cena: 9,99 zł






Biały kubek - cena: 9,99 zł






Czy Wy także kupiliście sobie jakąś puszkę lub kubek z tej serii? 
Jakie kolory królują w Waszych kuchniach?





7 marca 2016

Zatrzymując czas #2


Kilka jesiennych, nostalgicznych fotografii...












ORGANIQUE - Ałun potasowy


100% natury.
Mineralny dezodorant w sztyfcie.


Dla osób, które mają kontakt z ałunem po raz pierwszy wielkim zaskoczeniem może być to, że jest on twardy jak skała! Jak go zatem aplikować na skórę? Należy delikatnie zwilżyć go wodą i już. Po użyciu należy pozostawić go do wyschnięcia i zakryć, ponieważ jak to skała ma w zwyczaju zacznie nam ona wietrzeć. Przez co bardzo szybko go zużyjemy, a ma on nam starczyć prawie na rok :) Tak więc warto się z nim odpowiednio obchodzić :) 

Ałun jest bezzapachowy, bezbarwny, nie pozostawia na ubraniach żadnego śladu. Skutecznie hamuje rozwój bakterii i neutralizuje nieprzyjemny zapach. Możemy używać go codziennie. Polecany jest przy nadmiernej potliwości oraz dla skóry wrażliwej.

Ciekawym faktem może być dla Was to, że ałun służył kiedyś mężczyzną po goleniu, jeśli się skaleczyli. Dzięki temu minerałowi skóra niesamowicie szybko się goi. Sprawdziłam to już na sobie :) 

Używam go od początku roku i jestem z niego niesamowicie zadowolona. Najważniejszym aspektem jest dla mnie oczywiście to, że jest naturalny.

Żałuję strasznie, że nie odkryłam go wcześniej... Jednak jak to się mówi - lepiej późno, niż wcale. Prawda?

Czy kto z Was używa tego antyperspirantu?
Jakie jest Wasze zdanie na jego temat?



3 marca 2016

Zatrzymując czas #1


Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam kilka zdjęć kwiatów, które sfotografowałam w trybie makro. Chcę również zaznaczyć, że nie jestem ekspertką od fotografowania, nie znam się na tych wszystkich tajnikach aparatu, fachowych programach do obróbki itp. 
Mam zwykłą cyfrówkę. Moje zdjęcia są czysto amatorskie. Jednak kocham to robić. Uwielbiam ten moment kiedy zauważam coś co pragnę właśnie w tej chwili uchwycić, ten dreszczyk emocji czy aby na pewno zdjęcie się uda. I ta radość kiedy zdjęcie mnie satysfakcjonuje. 












50 faktów o mnie


1. Mam na imię Aleksandra.

2. Urodziłam się 20 listopada 1991 roku. W tym roku skończę 25 lat.

3. Jestem jedynaczką.

4. Kocham fotografować wszystko to co podejdzie mi pod obiektyw aparatu ;)

5. Kocham czytać oraz kupować książki. Wolę kupić książkę, niż np nowy sweter.

6. Uwielbiam styl prowansalski, vintage, schaby chic, a najbardziej pastelowe kolory, które im towarzyszą.

7. Marzę o podróży do Toskanii, aby na własne oczy zobaczyć pola lawendy, winnice, słoneczniki oraz kwieciste alejki.

8. Ostatnio odkryłam miłość do butów typu sneakersy :) 

9. Lubię tańczyć.

10. Boję się wszelkiego rodzaju robactwa...

11. Jestem uzależniona od Instagramu.

12. Uwielbiam zespół Remady&Manu-L.

13. Bardzo lubię oglądać seriale oraz filmy.

14. Jestem typem domowniczki, najlepiej odpoczywam w zaciszu swojego pokoju.

15. Lubię gotować, piec. Posiadam nawet kulinarnego bloga: http://smacznieualis.blogspot.com

16. Jestem strasznie wyczulona na mocne zapachy, dlatego nie mogę mieć na przykład w pokoju odpalonej zapachowej świecy, ponieważ od razu boli mnie głowa...

17. Cierpię na migreny...

18. Lubię zapach bzu.

19. Kocham zwierzęta. Mam trzy suczki: Sarę, Lucy oraz Daisy.

20. Mam chomiczkę o imieniu Klementynka.

21. Nie za bardzo lubię ćwiczyć ;)

22. Jestem spod znaku Skorpiona.

23. Lubię przebywać w swoim towarzystwie.

24. Prawie nigdy nie rozstaję się z telefonem.

25. Jestem uzależniona od balsamów do ust.

26. Uwielbiam programy Wojciecha Cejrowskiego.

27. Interesuję się psychologią.

28. Potrafię zrobić mydło naturalne :)

29. Ostatnio pokochałam wszystko to co naturalne: kosmetyki, jedzenie itp.

30. Marzę o tym aby wokół domu mieć biały płotek obok którego będzie rosnąć lawenda oraz różowe róże,

31. Mam dość specyficzne poczucie humoru, do którego trzeba się przyzwyczaić.

32. Kocham gdy latem w pobliskim stawie obok mojego domu rechoczą żaby.

33. Lubię jeździć autem w nocy.

34. Uwielbiam patrzeć w gwiazdy. Hipnotyzuje mnie także Księżyc.

35. Lubię przeglądać strony z dodatkami do domu.

36. Marzę o tym aby w końcu kupić sobie ekspres do kawy ;)

37. Mam wspaniałą przyjaciółkę, z którą świetnie się rozumiemy :*

38. Lubię Rajdy WRC. Tak tak wiem, że to dość nietypowa pasja jak dla kobiet, jednak zaraził mnie nią mój wujek :)

39. Wyżej wspomniany wujek, to młodszy brat mojej mamy, z którym traktujemy się jak rodzeństwo :) Pomiędzy nim a mną jest mniejsza różnica wieku, niż pomiędzy nim a moją mamą.

40. Uwielbiam zieloną herbatę, piję ją już od kilku lat.

41. Od gimnazjum nie słodzę herbaty, a teraz przestaję słodzić nawet kawę :)

41. Uwielbiam grać w The Sims 4. Jest to
moja ukochana gra i pomimo tego, że mam już tyle lat, to i tak nadal jestem nią zafascynowana.

42. Nigdy nie byłam nad morzem... Jednak mam nadzieję, że w końcu się to zmieni :)

43. Uwielbiam góry. Jestem zafascynowana Górami Sowimi. 

44. Pracuję w firmie elektronicznej.

45. Kocham święta Bożego Narodzenia :)

46. Jestem nocnym markiem :)

47. Nigdy nie jechałam pociągiem oraz nie leciałam samolotem :)

48. Nigdy nie byłam za granicą.

49. Nie potrafię pływać.

50. Lubię rysować :)


Mam nadzieję, że te 50 faktów o mnie w jakimś stopniu przybliżyło Wam moją osobę :)